Skąd w winie aromaty dębowe?

Skąd w winie aromaty dębowe?
Ten charakterystyczny aromat to wynik przypadku. W starożytnym Rzymie transportowano wino, oliwę i wodę w glinianych amforach na bardzo duże odległości, do wojskowych obozów, które strzegły granic imperium.

Taki transport, zwłaszcza na alpejskich bezdrożach, sprawiał wiele kłopotów, dlatego biorąc przykład z Celtyckich pomysłów, Rzymianie zaczęli używać drewnianych, najczęściej dębowych beczek. I tak się wszystko zaczęło…

Okazało się, że po dłuższym przechowywaniu wina w beczce, jego smak i aromat zmieniają się. A wszystko, dzięki naturalnym, dębowym taninom, które wzmacniają strukturę i stabilność wina. Kiedy wino leżakuje w dębowej beczce, wzbogaca się w aromaty wanilii, kokosa, żywicy, cynamonu, karmelu oraz czekolady. Takie wzbogacenie aromatów jest przez niektórych miłośników wina uważane za zaburzenie naturalnych smaków i zapachów wina, które tworzą się podczas fermentacji owoców.

Stare beczki jedynie pozwalają na powolną oksydację trunku, to nowe beczki zmieniają wino w słodkie, ciężkie nawet aromaty dębowe. Najbardziej cenione jest naczynia z dębu francuskiego. To znacznie podnosi koszty produkcji wina. By ją obniżyć, Australijczycy do stalowych kadzi z leżakującym winem, dodają dębowych wiórów. Czasem wióry można zastąpić płynnym ekstraktem z dębu.

Takie metody są skuteczne, jednak trzeba pamiętać o tym, że jedynie prawdziwe, dębowe beczki gwarantują uszlachetnienie wina. Wióry nie zapewnią odpowiedniego natlenienia trunku, ale skutecznie poprawiają smak i aromat, maskując potencjalne wady. Metody te do niedawna były w Europie zakazane, jednak by wyrównać szanse wśród tańszych win pochodzących spoza Starego Kontynentu, Unia Europejska usankcjonowała stosowanie wiórów.



Komentarze