Winne oszustwa

Winne oszustwa
Co jakiś czas w świecie miłośników wina pojawia się informacja o winnych oszustach. Na Węgrzech, jeden z czołowych producentów wina, uhonorowany nawet tytułem winiarza roku 2005, aby poprawić jakość swojego trunku, dodawał do niego gliceryny, inny kupował tanie wina marnej jakości oklejając je swoją etykietą.

„Tradycja” fałszowania wina zaczyna się już w antyku. Wówczas kupcy zmieniali pieczęcie na słabych jakościowo winach, by sprzedać je jako znaczenie lepsze. W obecnych czasach fałszowane są etykiety, butelki, korki, a nawet opakowania zbiorcze – słowem wszystko, by podrzędne wino sprzedać jako jedno z najdroższych win świata. Słabsze roczniki z pomocą etykiety „zmienia się” w lepsze, młodsze wina w długo starzone klasyki.

Często usłyszeć można również o blendowaniu win lepszych gorszymi albo o dodawaniu win z nieuprawnionych szczepów. Głośne były afery o wzbogacaniu win z Bordeaux czy dolewaniu rioji do hiszpańskich win apelacyjnych. Popularne w świecie winnych oszustów jest również dodawanie substancji niedozwolonych, jak wspomnianego już glicerolu, cukru czy, niebezpiecznego dla zdrowia, alkoholu metylowego.

Afery z winem w roli głównej dotyczą zwykle najdroższych win. Warto więc zwracać uwagę na to, co i za ile kupujemy. Postawmy na mniejsze, rodzinne winnice, które produkują wina z pasją i ukierunkowaniem na jakość.



Komentarze